Mówiąc krótko i wdzięcznie zdałam poezyję, dzień dobry trzeci semestrze filologii. Zdanie poezyji i udowodnienie pewnej kobiecie, że nie, nie jestem ułomna ani ograniczona było istotne ze względów ambicjonalnych.
Już nigdy więcej gadających krzyży, emo-podróżników, dwuznacznych rycerskich gierek, księży domagających się gwałtu ze strony siły wyższej i rodzinnych patologii. Panu marynarzowi ze zdechłym albatrosem na szyi też już dziękujemy.
Aktualizacji na razie nie będzie. odpoczywam.
śniło mi się, że jestem dzieckiem z dworca Zoo










--
mega-giga-hyper-perv-fiki
--
Trzymając palec na spuście, mówią, że to jest właśnie pokój.
CHCESZ POKOJU TO UMIERAJ, W ZIMNEJ ZIEMI ZNAJDZIESZ SPOKÓJ!"
--
mega-giga-hyper-perv-fiki
--
and we are vagabonds
we travel without seatbelts on
we live this close to death
--
--
--
The dream was always running ahead of me. To catch up, to live for a moment in unison with it, that was the miracle. (Anais Nin)
C n C welcome
--
najlepszego wszystkiego
i Wena dużego
Previous Page12345...Next Page